czwartek, 26 lutego 2009

Wychowany przez sukę...

Czy suka potrafi wychować pana? Nasz mały futrzak robi to skutecznie, gdy przez swoje zachowanie zostanie zesłana na noc do kojca. Spóźnione ranne wstawanie przeistacza się w niekończące spacery po schodach w celu zmiany skarpetek. Złośliwość futrzaka nie zna granic. "Kałuże - miny" pozostawia w najmniej widocznych miejscach. Takie postępowanie nauczyło mnie do zakwaterowania Tiny w pokoju Panny Niki. Problem z "zalewaniem" domu przestał istnieć - wniosek - złośliwa bestia, lała ze złości.
Inną rozrywką, są wyścigi do drzwi gdy listonosz dostarcza pocztę. Skubana tak upodobała sobie doręczyciela, że łapie listy w locie zanim przestraszony "brifka" zdąży wycofać rękę. W ten oto sposób moja korespondencja przechodzi przez szczękę "kasownika" zanim trafi do adresata.
Takich zabaw można by wymieniać bez końca, ale ... no właśnie ale... chciało mieć dziecko pieska...

Na zdjęciu S-żonka z suką. (Która ma większe parcie na szkło ?:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz