Zakup tabletu wiązał się oczywiście z solennym postanowieniem zgłębienia tajników photoshopa... ale jak to zwykle bywa na postanowieniach niestety się skończyło. Gdy przytaszczyliśmy z Polski kolejne tomy ksiąg, nie było już wymówki:)
Tak oto wspólnymi siłami, czyli ja i mój tablet postawiliśmy pierwsze kroki. Podziwiając mistrzów speed paintingu, można powiedzieć, że jeszcze nawet nie nauczyliśmy się siadać (nawiązując do niemowlaków), ale od czegoś trzeba zacząć...





