




Rozochoceni pozyskanymi obrazami, malowanymi przez reflektory przejeżdżających samochodów wróciliśmy do Roscommon aby rozstawić sprzęt w centrum miasta.



Dwóch typów z aparatami w centrum miasta, nocną porą nie mogli pozostać niezauważeni... Wielu z przechodniów zatrzymywało się z zapytaniem : "Do jakiej gazety te zdjęcia?" Jeden z taksówkarzy zaproponował pomoc jako przewodnik i opowiedział historię ostatniej kobiety kat-a. Na zdjęciu... mieszkanki Roscommon, zainteresowane promocją na łamach RoscommonPeople. Lokalnej gazety, za której dziennikarzy zaczęliśmy uchodzić:)

I na koniec pajęczynka z sygnalizatora :)
ładne foty , znam te okolice mieszkałem w athleague prawie 5 lat
OdpowiedzUsuń